Tradycjonalizm, czyli zespół nawyków, zwyczajów i obyczajów, a przede wszystkim to co określa się jako religijność Polaków powodują, że samo słowo katolik, jak i przymiotniki katolicki, katolicka, katolickie zostały zdewaluowane, zmniejszyły swoją wartość i niejednokrotnie przybrały pejoratywne znaczenie. Tradycjonalizm, czyli zespół nawyków, zwyczajów i obyczajów, a przede wszystkim to co określa się jako religijność Polaków powodują, że samo słowo katolik, jak i przymiotniki katolicki, katolicka, katolickie zostały zdewaluowane, zmniejszyły swoją wartość i znaczenie. Instrumentalne traktowanie Kościoła katolickiego przybrało w naszym kraju wymiar zasady, a to osłabia autorytet Kościoła. Nieprawdą jest twierdzenie, że słowo katolicki, katolicka, katolickie wówczas, gdy ono ma legitymizować podmiot może nastąpić tylko w oparciu o prawo kanoniczne i na podstawie zgody biskupa. Formalnie niby tak, ale zarazem wiele jest dowodów na to, że „katolickość” różnego typu inicjatyw, zwłaszcza podejmowanych przez różnego typu fundacje i stowarzyszenia jest nadużywana. A gdyby przyjąć, że w takich przypadkach to co „katolickie” jest rzeczywiście katolickie, wtedy należałoby zapytać – dlaczego? Czy nie dlatego że, lecz tylko dlatego iż podmiot jest prowadzony przez katolików. Również tych „niedzielnych” i „opłatkowo-jajecznych”, których wiara jest okazjonalna a „rozkwita” wówczas, gdy „świąteczni” – zazwyczaj „pasterkowo-rezurekcyjni” – dostrzegają w tym związane zyski. Socjolog religii tego typu zachowania nazwał katolicyzmem formalnym i „na niby”. [ czytaj ]

Powszechnie znane przysłowie brzmi „Dla towarzystwa Cygan dał się powiesić” co znaczy iż, aby się nie wyłamać z grupy, robimy to, co inni, mimo iż zwykle nie jest to zgodne z naszą wolą lub przekonaniami. Tak też jest wówczas, gdy sukcesy są wynikiem manipulacji. Zatem wtedy, gdy określenie „katolicki, katolicka, katolickie” to tylko służąca dezinformacji propaganda. W takim przypadku katolickie-katolickich jest taką samą prawdą, jak to iż przed promocjami i wyprzedażami, na kilka dni wcześniej nie podnosi się cen. A tajemnicą poliszynela jest to, że „żonglerka cenowa”  służy utrzymaniu bądź nawet podwyższeniu zysków, pomimo – tylko pozornie – obniżonych cen.

Jednakże najważniejsze jest oddzielenie katolickich od „katolickich”. Prawo kanoniczne wyraźnie określa kto lub co jest katolickie i na jakiej podstawie. Tymczasem napotkać można i takie sprzeczności, że „wspólnota ma charakter nieformalny” (tak sama siebie określa) a tylko z tego powodu działa w parafii Kościoła rzymskokatolickiego nazywa siebie katolicką wspólnotą modlitewno-ewangelizacyjną.

Dlatego utworzono ten portal, którego zamierzonym celem jest przekazanie informacji dzięki którym o tym co jest katolickie – rzeczywiście, czyli zgodnie z wymogami prawa kanonicznego, zostanie oddzielone od „katolickiego”, lecz tylko dlatego, że taka jest wola katolików. Dokonując wyrazistego podsumowania należy bezwzględnie podkreślić, że nie wszystkim podmiotom , również wtedy – gdy z podmiotem związani są katolicy, przysługuje przymiotnik „katolicki, katolicka, katolickie”.

 

Close Menu