W przynajmniej z nazwy katolickiej Polsce – zwłaszcza, że w codziennym życiu różnie bywa z tym katolicyzmem i przestrzeganiem przykazań danych przez Boga – chyba a może na pewno należy uznać za błędną, lecz bardzo powszechną opinię wskazującą, że wszystko, co nie jest katolickie jest złe. Tak przynajmniej twierdzą te osoby, które wyznawaną przez nich religię katolicką uznają za zezwolenie do narzucania swoich zasad, obrzędowości i symboliki wyznawcom innych religii. Częstokroć nawet usiłując wymusić na ateistach i agnostykach, by ci podporządkowali się katolickim normom. Czego oczywiście nie należy z góry oceniać jako złe, lecz dobrem też nie jest, gdyż z reguły jest zarzewiem wzajemnych sporów, a w ich efekcie niechęci oraz uprzedzeń i nawet konfliktów.Stąd też w ocenach – zwłaszcza tych negatywnych – tego, co niekatolickie wyrażanych przez katolików należy zachować umiar. Szczególnie, że słowo „inaczej” – przynajmniej a priori – nie oznacza „źle”. Gdyż należy zapoznac się z faktami i dopiero je oceniać. Albowiem tylko cukier nie będzie nigdy słony a sól słodka. I tylko przedmiot zanurzony w wodzie nie będzie suchy – oczywiście dopóki nie wyciągnie sie go z wody i nie osuszy. Stąd też, zwłaszcza człowieka należy poznać, aby móc oceniać – szczególnie jego czyny a nie z gury szufladkować ludzi według ich wyznania. Robiąc to w sposób zerojedynkowy, czyli – bo nie katolik, bo niekatolickie to zły i złe.

Przede wszystkim dlatego, że tak nigdy nie było, nie jest i nie będzie. Tym samym słowo „katolickie” nie jest ani synonimem słowa „dobre”, ani dobra gwarancją.Natomiast katolicyzm to nie tylko wyznanie, lecz również ogół zasad wiary i życia religijnego, do których odwołuje się Kościół katolicki uważający siebie za jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół założony przez Jezusa Chrystusa i jego apostołów. Jednakże trzeba zauważyć, że jeden oznacza w tym przypadku jedność, a więc nie to, że Kościół katolicki jest jedyną wspólnotą w której można czcić Boga i przestrzegać dane przez Niego przykazania. Tym samym, że „niekatolickie” nie musioznaczać, że „złe”. Co na pewno warto zapamiętać.

Chociażby z tego powodu, aby tzw. innowierców (którymi również są katolicy dla wyznawców innych religii) nie dyskryminować, nie stygmatyzować i nie prześladować, gdyż i to się zdarza w katolickiej Polsce. Zwłaszcza w małych – z reguły wiejskich – społecznościach i regionach uchodzących w powszechnym przekonaniu za bardzo katolickie. Pomimo, że nie słowa się liczą a czyny  bedące zarazem faktami tego nie potwierdzają.

 

Tolerancja nie polega na odwracaniu oczu od odmienności. Poza tym nikt nie potrzebuje przyzwolenia od innych na bycie sobą.
[ autor nieznany ]

 

Close Menu