KTO – CO. Niekatolickie a mimo tego katolickie. Czy pleonazm, określając potocznie masło maślane? I tak, i nie. Gdyż „katolickość” przez stosowanie przymiotnika „katolicki” – „katolicka” – „katolickie” poza przypadkami określonymi w prawie kanonicznym może być i najczęściej jest doprecyzowaniem, uściślenie np. charakteru działalności, jak to się zazwyczaj określa „o charakterze religijnym”. Bywa i tak, że aby móc być „katolickim” słowo to „wrzuca się” w środek nazwy, a wówczas o takim  stowarzyszeniu informacja brzmi, że jest ono organizacją o profilu katolickim. 

Jak wygląda to w praktyce? Przykłady mogą być dwa,  „branżowo” bliskich sobie, w każdym przypadku dwóch stowarzyszeń. Są nimi Katolickie Stowarzyszenie Lekarzy Polskich oraz Stowarzyszenie Farmaceutów Katolickich Polski. Albo też Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy i Stowarzyszenie Wydawców Katolickich. Pozornie to samo, a jednak różnica jest istotna. Czyżby zatem to co jest „katolickich” nie było „katolickie”? Co oznacza „katolickie”, a z czym związany jest przymiotnik „katolickich”? Aby uzyskać odpowiedź na to pytanie najlepiej należy wejść na „podwórko” medialne i wydawnicze Kościoła, a także przyjrzeć się temu, co dzieje się w Internecie.

Katolicka w jej nazwie własnej jest bezdyskusyjnie Katolicka Agencja Informacyjna (KAI) – polska agencja powołana w roku 1993 przez Konferencję Episkopatu Polski. Katolicka Agencja Informacyjna jest drugą co do wielkości agencją religijną w Europie, pierwszą i największą na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Na polskim rynku medialnym stanowi dla dziennikarzy podstawowe źródło informacji o Kościele.

Natomiast „katolickość” zupełnie inaczej wygląda w mediach. Prasa – pośród 120 polskich czasopism określanych jako „prasa katolicka” tylko kilka periodyków w swej nazwie własnej ma słowa: katolicki, katolicka, katolickie i jako tytuł jedno czasopismo „Katolik”. Z kolei radia – zaledwie 4 rozgłośnie radiowe spośród kilkunastu mają w swojej nazwie przymiotnik „katolickie” i nawet „niezrzeszone” na portalu radiokatolickie.pl [ czytaj ] najbardziej popularne Radio Maryja, to „katolicki głos w Twoim domu”, bez przymiotnika „katolickie” w nazwie stacji. Dalej, telewizja – żadna stacja telewizyjna w swojej nazwie własnej nie posiada „katolickości”. Telewizja Publiczna TVP ma w swojej strukturze Redakcję Programów Katolickich. Natomiast stacji o silnym charakterze religijnym Telewizja Trwam, również w jej oficjalnej nazwie nie ma przymiotnika „katolicka”.

Wreszcie strony i portale internetowe. Ich liczba jest bardzo zmienna, lecz na pewno nie mniejsza niż 30; nie licząc wielu portali np. zakonnych, publikujących treści religijne. Tymczasem tylko dwa portale internetowe tzn. katolik.pl oraz katolickarodzina.pl zawierają omawiany tutaj przymiotnik. Natomiast za kuriozum należy uznać nazywanie portali randkowych i matrymonialnych (nazwy pominięta, aby nie robić reklamy) katolickim (katolicki portal randkowy) w jego nazwie. To zaś nawet, gdy kilka innych portali randkowych i matrymonialnych, opisując swoje atuty przypina sobie (modną?!) „broszkę” – portal katolicki. Co oczywiście jest tylko tanim chwytem marketingowym i działaniem zamierzonym, aby dzięki autorytetowi Kościoła zyskać większą wiarygodność.

Należy również zauważyć zjawisko pewnej „mody” na katolickość różnorakich podmiotów. Aktualnie tendencja do tworzenia „katolickich” podmiotów, niewątpliwie we wielu przypadkach (projektach, planach, zamierzeniach) wynika z przepisów ustawy z roku 2003 o działalności pożytku publicznego i wolontariacie, która określa uprawnienia do uzyskania statusu organizacji pożytku publicznego. Uprawnienia te mają tylko trzy grupy podmiotów, w tym kościelne osoby prawne. Co niestety stwarza niebezpieczeństwo kombinacji, manipulacji określeniem „katolickie”. Szczególnie, że w polskim ustawodawstwie częstokroć pomiędzy słowami „kościelne” a „uprzywilejowane” można dostrzec znak równości. Między innymi „Organizacje kościelne są to podmioty, wobec których nie stosuje się przepisów ustawy Prawo o stowarzyszeniach”. [ czytaj ]  Natomiast nieco inaczej jest w przypadku fundacji kościelnych, które podlegają dwóm porządkom prawnym – prawu kanonicznemu i prawu państwowemu.

Reasumując, nawet z pejoratywnym zabarwieniem określenia „katolickość” i „katolicyzowanie” nie są tożsame, a wszystko co w tych określeniach się kryje bardzo często nie ma nic wspólnego z katolicyzmem. Wobec tego również stosowanie przymiotnika „katolicki” – „katolicka” – „katolickie” jako doprecyzowanie, uściślenie (np. charakteru działalności) należy oceniać bardzo krytycznie, a na pewno zachowując dalece idącą ostrożność. Kierując się najdalej posuniętą roztropnością i rozwagą.

 

Close Menu