Katolizacja, czyli poddawanie wpływom katolicyzmu świeckich dziedzin życia jest terminem rzadziej używanym niż klerykalizm, czyli dążenie do podporządkowania duchowieństwu i Kościołowi życia społecznego, politycznego i kulturalnego. Wspólnym mianownikiem dla tych dwóch określeń jest słowo ideologizacja, czyli podporządkowywanie jakichś działań lub spraw wymogom pewnej ideologii. Natomiast ideologia to zespół poglądów i przekonań dotyczących świata, życia społecznego i postaw etycznych charakteryzujący określoną grupę ludzi. Zatem, gdy religia to określony zbiór wierzeń dotyczących istnienia Boga lub bogów, świata niematerialnego, pochodzenia i celu życia człowieka oraz związane z tymi wierzeniami obrzędy i nakazy moralne; a wyznanie to religia wyznawana przez jakąś grupę, również katolicyzm można nazwać ideologią.

Może warto zapytać – pyta ks. Jacek Siepsiak SJ[*] – ” jak wolelibyśmy, by o wspólnocie katolickiej mówili jej krytycy: »katolicyzm” czy »ideologia katolicka”. »Ideologia katolicka« brzmi obraźliwie. Ale i »katolicyzm« to jednak »izm«. W czasach, w których coraz więcej krytykujemy i wysłuchujemy krytyk (m.in. wobec Kościoła), dobrze zwrócić uwagę na dobór słów”. Jezuita zwraca uwagę, że ks. Tomáš Halík (Czech) uwrażliwia na rozróżnienie między katolicyzmem a katolickością. „Katolicyzm wg niego to »ślepa uliczka kontrkultury, która negatywnie odgradza się od otaczającego ją świata«. (…) Natomiast katolickość to «chrześcijaństwo rozumiane jako uniwersalna propozycja, która nie utożsamia Kościoła z twierdzą otoczoną przez wrogów, lecz postrzega go jako »sakrament«, czyli znak jedności, do której powołana jest cała ludzkość«. Takie rozumienie wymaga otwarcia, »cierpliwości, szacunku i gościnności, a nie »sprowadzania inności do tego, co nasze”«. Inaczej »ulegamy pokusie prozelityzmu, tryumfalizmu i totalitaryzmu«”. Ksiądz Siepsiak także twierdzi, że „Mnożą się organizacje niekościelne (tzn. niezatwierdzone przez instytucję kościelną) lub nawet formalnie odłączone od Kościoła, które czynią się obrońcami »prawdziwego« katolicyzmu”. Natomiast krytycy Kościoła, ci mówiący o autorytarnym klerykalizmie, także katolicyzm nazywają ideologią autorytarnej władzy.

W każdej religii tkwi możliwość przekształcenia jej w ideologię, ale w tym miejscu stawiane jest pytanie: Czy, dlaczego? A pytanie to dotyczy katolicyzmu, tego będącego wyznaniem. Dlatego należy zapytać, czy faktycznie – jak twierdzi Michał Łuczewski, socjolog, psycholog i antropolog – „Społeczeństwo się sakralizuje, Kościół ulega sekularyzacji”. Co byłoby bardzo niebezpieczne wówczas, gdyby sakralizacja, czyli uświęcanie, nadawanie czemuś cech religijnych miało oznaczać grę pozorów i być manipulacją, skutkującą odmianą słowa „katolicki” przez wszystkie osoby, czasy i przypadki, lecz tylko w tym, co jest wygodne (wypada) nazwać: katolicki, katolicka, katolickie. Ksiądz Lucjan Skolik (prezbiter diecezji kieleckiej) niegdyś stwierdził „Gdy ideologia ma pokusę przebierania się za teologię…” – czy słów tych nie należy odnieść także do tego, co jest katolickie tylko dla etykiety, czyli powszechnej lecz powierzchownej opinii o kimś i/lub o czymś.

[*] źródło: deon.pl

 

Close Menu