… jest niezaprzeczalnym faktem, że dzisiaj rośnie liczba ludzi, którzy żyją tak, jakby Boga nie było; szerzy się „cicha apostazja” ochrzczonych (Jan Paweł II); niepokoi pogłębiająca się obojętność religijna,

[…]

Na skutek braku odwagi, na skutek naszej przeciętności i „bylejakości”, my chrześcijanie jesteśmy coraz częściej nieobecni w życiu świata…

[…]

Nasze kościoły pełne w niedzielę, usypiają naszą czujność i utwierdzają nas w mylnym nieraz przekonaniu, że wszystko jest w porządku.

[…]

Jedną z bardzo niebezpiecznych chorób chrześcijaństwa, zwłaszcza w naszej epoce, jest przeciętność, powierzchowność, obojętność, brak zaangażowania… Chrześcijanie niewidzialni i nieobecni – jako chrześcijanie – w życiu społeczności lokalnych i ojczyzny… Papież Franciszek w swoich homiliach […] wiele miejsca poświęcił analizie dzisiejszych „pozornych chrześcijan”, tworząc ich bogatą typologię: chrześcijanie w słowach a nie w czynie, chrześcijanie salonowi, chrześcijanie „kanapowi”, chrześcijanie „w pantoflach”, chrześcijanie part-time (od święta), chrześcijanie tak, ale „nie za bardzo”, chrześcijanie „balkonowi” (widzowie na dystans),chrześcijanie smutni, zmęczeni i zniechęceni…

[…]

Wiara nie jest sprawą prywatną

[…]

Zbyt często obraz chrześcijaństwa w oczach naszych współczesnych jest zniekształcony na skutek anty-świadectwasamych chrześcijan. Widzi się w nim nagromadzenie bezdusznych zakazów, które odbierają radość życia.

[…]

W naszej (duszpasterskiej) trosce o formację katolików świeckich popełniamy często podstawowy błąd: zabiegamy o społeczne, kulturowe i polityczne konsekwencje wiary w życiu laikatu (słusznie!), ale zapominamy o fundamencie, zakładając, że ta wiara w naszych wiernych istnieje, co niestety dzisiaj staje się coraz bardziej problematyczne.

[…]

Bez odnowy wiary, wszelkie reformy strukturalne w Kościele skazane są na niepowodzenie. Formacja świeckich katolików, to przede wszystkim troska Kościoła o ten solidny i trwały fundament wiary.

Close Menu